poniedziałek, 28 lipca 2014

Debiut kolejny

Ostatnio był pierwszy wyrób z Lace Dropsa. Dziś dla odmiany pierwsze dziergadło z włóczki skarpetowej - choć skarpety na moje nijak nie przypomina ;)
Theli zaprosiła mnie do testowania wzoru na jej nową chustę. Miałam się upewnić, że i mi wystarczy jeden motek "skarpecianki" 420 m. Wystarczył (zostało mi 3,5 metra ;)) ). Ja robiłam z Wool Superwash 100 Alize w kolorze 119 w/g producenta szary ale na moje to bardziej taki gołębi - całkiem ładny odcień. Druty 4,5. Chusta wyszła spora - 180 x 55 cm, przyzwoicie się zblokowała. Wełenka jest bardzo sprężysta i "puszysta" - myślałam że wyrób ostateczny będzie cieńszy.






Szlachetna gail

Pomimo ogólnego braku tlenu muszę podgonić zaległości.
W końcu miałam niewątpliwą przyjemność zrobić coś z Lace Dropsa - 70 % baby alpaca, 30 % jedwab, 800 m w 100 g kolor 5310 - jasny brąz.  Druty 3,75 (o ile dobrze pamiętam).
Wełenka wybitnie przyjemna w dotyku, bardzo delikatna, z jedwabistym poślizgiem. Bardzo ładnie się blokuje. Aż mi teraz szkoda ją złożyć - leży długi czas zajmując całą sofę ;))
Jak na moje możliwości poszła mi całkiem sprawnie - równo 3 tygodnie ;)) a rozmiar spory - 185 x 100 cm, waga całości - 93 g.







środa, 4 czerwca 2014

Przypadkiem

Z chwilowego braku lepszego pomysłu na zajęcie rąk usiadłam do sweterka.
Miałam pod ręką resztę Lanagold 800 kolor 152, dokupiłam drugi motek i jest. Wersja wybitnie ekonomiczna - całość waży 116 g (czyli jeden cały motek z kawałkiem w rozmiarze około S), druty 3,75.
Wiadomo, że nie jest to merino z jedwabiem ;) ale jak na tą cenę i skład wełenka wydaje mi się bardzo przyjemna, delikatna i całkiem fajnie się układa. Początkowo kupowałam ją jako dodatek do innych nitek ale spokojnie sprawdza się w pojedynkę. Nie wiem jak przy blokowaniu ale wydaje mi się, że i na chusty może być odpowiednia. Kolor 152 to beż, na moje lekko melanżowy.
Robiony od góry w jednym kawałku. Pierwszy raz robiłam coś korzystając z tabelki samoliczącej opracowanej przez Intensywnie Kreatywną - dzięki, sprawdza się jak najbardziej :) Początkowo dodałam dodatkowe oczka przy podkroju pachy ale chyba jednak łapię się w te osoby "raczej szczupłe" ;) i oczka były niepotrzebne. Ale to też nie problem - przy dorabianiu rękawów po prostu te dodatkowe oczka przychwycilam przy łączeniu i nie ma po nich śladu :)
Oczywiście trochę kombinowałam na czuja robiąc dekolt w serek. Nie wiedziałam która wersja dodawania oczek (co drugi czy co 4 rząd) będzie lepsza więc trochę pomieszałam ale ostatecznie zostałam przy co czwartym - dekolt z zamierzenia miał być duży.
Całość totalnie prosta bo jakoś nie przepadam za wszelkimi ozdobnikami. Drobny warkocz na raglanach i po bokach swetra to szczyt szaleństwa :D Zaczynałam też robić warkocz przy dekolcie ale brakowało mi na niego miejsca przy rozpoczynaniu - musiałabym mieć dodatkowe ok. 10 oczek po obu stronach przodu a tak otwór dekoltowy zaczynał się praktycznie przy raglanie... Plisa - wiem, jakość nie powala na kolana ;) ale tak mi to zazwyczaj wychodzi :D


poniedziałek, 19 maja 2014

Bezszwowy kombinowany

Cały czas się łudzę, że kiedyś nastąpi ten zadziwiający moment, kiedy zrobię coś tak jak należy, np. w/g jakiegoś wzoru. Za każdym razem niestety muszę sobie zrobić pod górkę i nakombinować po swojemu z efektami co najmniej mieszanymi. Zdjęć dużo nie będzie bo i nie ma co oglądać.
Chciałam przetestować Alize Bamboo Fine (kolor 22). Nitka jest wybitnie przyjemna w dotyku, bardzo gładka, śliska, lejąca. Dziubałam chyba na trójkach i szło mi powoli. I niestety z przerażeniem, pod koniec roboty zauważyłam, że miejscami robią się mikro kuleczki... Dlatego obawiam się co będzie w trakcie noszenia. Chociaż... Większość moich sweterków ma przeznaczenie... szafowe ;D więc może od leżenia się nie skulkuje za bardzo :D
Robiony metodą bardzo kombinowaną. Od dołu na okrągło, na wysokości pach podzieliłam na przód i tył (chociaż nadal robiłam obie części jednocześnie na żyłkowych). Dekolt też - co da się zauważyć - prowadzony na oko. Na ramionach przód z tyłem łączyłam z żywych oczek metodą "grafting", którą jak zwykle jasno i klarownie pokazuje w treści tego posta Intensywnie Kreatywna. Oczka na rękawy nabierałam bezpośrednio z "pach" i też robiłam oba równocześnie na jednej żyłce ale wytrzymałam tylko do długości 3/4. Potem zostało tylko wykończenie dekoltu.
Całość waży 210 g. Do jakich rozmiarów powiększy się po praniu jeszcze nie wiem ;)


czwartek, 15 maja 2014

Roczniakom - najlepszego! :)

Choć sklepik działa dłużej, to Biferno za chwilę będzie świętowało rocznicę założenia bloga. Bardzo kibicuję ludziom z pasją i pomysłem - niech nam działają jak najdłużej! :)