wtorek, 2 marca 2010

Były i poszły...

Tradycyjnie trochę zaległości.
W ostatnim czasie powstały dwie torebki ale nie zagrzały miejsca na mojej półce.
Szyta, jak to często u mnie bywa, stonowana. Szydełkowa kolorowa na przekór okrutnej zimie.



6 komentarzy :

  1. To tylko się cieszyć,że mają takie "branie"i szyć więcej:)Fajne torebki
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, pewnie przypadkiem się udało ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, brać sie za szycie!!! Klientki czekają!!!
    A tak w ogóle to świetne torby:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta szara - rewelacja. Jeszcze z zamkiem?
    Bachud, zdradź, proszę, tajemnicę, jak "nabijasz"/zakładasz te srebrne wloty na sznurek. Kupiłam swego czasu własnie takie, ale nie sądziałam, że bez specjalnego narzędzia się nie obędzie. Masz na to jakiś sposób? Albo może jak nazwya się to cudo, które w tym pomaga?
    Bardzo dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź.
    pozdrawienia
    aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mam zaległości - wsytd totalny!!!
    Te kółka to niestety - taka zdolna / wyposażona nie jestem - robione w zakładzie usługowym. Niezbędna "maszyna" i dużo siły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. A moją miłością jest okrąglak od którego bije tak letni optymizm że pokochałam ją od pierwszego wejrzenia.

    OdpowiedzUsuń