piątek, 10 września 2010

Jesiennie

Na szczęście przewidując, że nie będzie łatwo ani szybko, zaczęłam robić go w lipcu. Udało mi się dobrnąć do końca. Co prawda nie jest tak efektowny jak np. szale Dagny, w które zawsze wpatruję się jak w obraz, ale cóż, od czegoś trzeba zacząć.
Tak czy inaczej jestem z niego dumna. Zrobiony z Luny (1 motek) na drutach 5,5.

2 komentarze :

  1. Bacha, szczeka mi opadla !!!!!!!!! cudo!!

    OdpowiedzUsuń
  2. O mato Baśka!!!! Ales ty zdolniacha.Cudny !!!!!

    OdpowiedzUsuń