środa, 23 lutego 2011

Komu, komu bo idę do domu! ;)

Udało mi się zrobić pierwsze podejście do narzutki Komunijnej dla córki. Co prawda jest jeszcze zapas czasu ale wolałam zacząć wcześniej. I nawet wyszła całkiem całkiem ;)
Chociaż robiłam z Merino de luxe to na szczęście nie jest ciężka ani przytłaczająca.
Robione częściowo na drutach, częściowo szydełkiem (jedno i drugie rozm. 5). Jeszcze tylko muszę dobrać jakieś guziczki do zapięcia. Tu jest na Pani Jadzi więc trochę przyciasne ale na młodą jest nawet z zapasem. ;) Fotki oczywiście niestety wieczorne...



8 komentarzy :

  1. piekna narzutka!!! Cudnie wykonczona szydełkiem! Wspaniale będzie prezentowac się na prostej albie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super narzutka-i jakie masz tempo:):)

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękna narzutka już sobie wyobrażam na córci w dniu komunii - możesz być dumna

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo, bardzo, bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Narzuta to dla Ciebie pikuś, wydziergałaś z prędkością światła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczna!
    I te resztki wełenki! Na początku myślałam, że to takie fajne pomponiki na końcach sznureczków... Ha, ha, ha! Ale chyba jednak coś tam będzie do zawiązania?

    OdpowiedzUsuń
  7. Narzutka jest przepiękna. Bardzo oryginalna i nietypowa. Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń