Chociaż robiłam z Merino de luxe to na szczęście nie jest ciężka ani przytłaczająca.
Robione częściowo na drutach, częściowo szydełkiem (jedno i drugie rozm. 5). Jeszcze tylko muszę dobrać jakieś guziczki do zapięcia. Tu jest na Pani Jadzi więc trochę przyciasne ale na młodą jest nawet z zapasem. ;) Fotki oczywiście niestety wieczorne...
piekna narzutka!!! Cudnie wykonczona szydełkiem! Wspaniale będzie prezentowac się na prostej albie...
OdpowiedzUsuńWspaniale wygląda!
OdpowiedzUsuńAle super narzutka-i jakie masz tempo:):)
OdpowiedzUsuńprzepiękna narzutka już sobie wyobrażam na córci w dniu komunii - możesz być dumna
OdpowiedzUsuńbardzo, bardzo, bardzo ładna :)
OdpowiedzUsuńNarzuta to dla Ciebie pikuś, wydziergałaś z prędkością światła :)
OdpowiedzUsuńPrześliczna!
OdpowiedzUsuńI te resztki wełenki! Na początku myślałam, że to takie fajne pomponiki na końcach sznureczków... Ha, ha, ha! Ale chyba jednak coś tam będzie do zawiązania?
Narzutka jest przepiękna. Bardzo oryginalna i nietypowa. Gratulacje.
OdpowiedzUsuń