piątek, 27 maja 2011

Finisz

Udało się ale na razie będzie bez fajerwerków. Satysfakcja jest bo to pierwszy "duży" sweter ale jeszcze mieszane uczucia co do efektu. Po zrobieniu było ok ale zachciało mi się go... zblokować (?) na wilgotno i chyba nie był to najlepszy pomysł. Choć pewnie prędzej czy później do prania by doszło i skończyło tym samym. Otóż zmoczyłam go tylko w samej letniej wodzie bez dodatku płynów i... z mojego rozmiaru na wzrost 160 zrobił się rozmiar... koszykarski ;) Z drugiej strony to bardzo ekonomiczne rozwiązanie - robić "mały", przeprać i mieć o kilka rozmiarów większy ;) Tylko pewnie problem z utrafieniem w odpowiedni ;)
Oczywiście suszyłam go na płasko - za manekin założyłam tylko już podsuszony do zdjęcia. Mam nadzieję że jeszcze trochę się wstąpi.


A na dokładkę szal zrobiony już z miesiąc-dwa temu. Spokojnie leżał i czekał aż go zblokuję. W okrutny sposób splagiatowałam Dagmarę ale okrutnie się w nim zakochałam! Oczywiście mój nie jest tak pięknie zrobiony jak Dagi ale jeszcze kilkadziesiąt lat i może nauczę się robić tak równiutko ;)
Mój ma ok. 60 x 165 cm i waży 70 gr. Szarobrązowa fonseca.




7 komentarzy :

  1. Sweter jest cudowny :) Super wygląda to cieniowanie :]
    A szal - marzenie :>

    OdpowiedzUsuń
  2. swetr przepiękny! Super wyglada taki cieniowany:) Szal fantastyczny, rewelacyjnie piękny!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne dziergadła- zgadzam się z Gazynią:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz moda na takie tunikowe sweterki :)Bardzo fajny taki długi.Założysz getry i będzie w sam raz :)A szal jest boski.Piękna kolorystyka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczne! Sweterek jest bombowy! Ja tam uwielbiam takie długaśne, łącznie z rękawami!
    Szal zwiewny!
    Masz zdolne łapki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Sweterek jest super, na jesień dłuższy=cieplejszy :)
    A szaliczek- marzenie:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sweter świetny , a szal REWELACJA !!!

    OdpowiedzUsuń