Tu wersja bardzo stonowana - niby malinowy ale zdymiony szarym.
Sweterek zrobiony z Angel Bergere de France. Na początku miała być nitka podwójna ale ostatecznie jest potrójna-mieszana dzięki czemu sweterek jest sweterkiem a nie firanką. Kto zna tą włóczkę to może sobie wyobrazić jaki delikatny puszek powstał. Całość waży ok. 187 gram (!) i jest wybitnie mięciutki.
Robiony na drutach 5 w całości od dołu metodą Doroty która potrafi wyczarować cudeńka. Takim sposobem zaczynam też powoli oswajać się, a nawet wciągać w robienie swetrów!
Pierwszy robiłam od góry - plusem była możliwość bardzo łatwego kontrolowania długości i swetra i rękawów. Jednak przy robieniu od dołu bardziej podoba mi się sam raglan - przy "zbieraniu" oczek nie robią się dziurki i całość jest bardziej zwarta.
śliczny sweterek:) Uwielbiam taki fason:) I po powiększeniu fotki faktycznie widać, że ta włóczka jest fantastycznie mięciuśka!!! Aż zazdroszczę:)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem próba oswajania kolorów udała się :) Proszę o wyniki dalszych eksperymentów, bo jest na co popatrzeć :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńSuper, już potrafisz czarować, możesz teraz zrobić na drutach # 7 lub 8, na początek 90 - 100 oczek, pójdzie piorunem, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚliczny,super kolorki!Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo rewelacja!!!
OdpowiedzUsuńAle śliczny sweterek, myślę, że będę częściej tu zaglądać, bo sama od niedawna wzięłam się za druty... na razie tylko szale ale niedługo wezmę się za trudniejsze rzeczy, więc może zgłoszę się po poradę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.