poniedziałek, 25 lipca 2011

Na okoliczność...

... wesela nie było innego wyjścia niż uszyć coś na siebie. Walka z wrednym szyfonem trwała wyjątkowo długo. Chwilami miałam zamiar się już poddać ;) Jeżeli ktoś planuje trening cierpliwości to zdecydowanie polecam krojenie i szycie szyfonowych falbanek...
Za to teraz z tym wiekszą radością mogę wrócić do moich drutów :))






16 komentarzy :

  1. Sukienka jest piękna... na pewno kosztowała wiele pracy, ale efekt jest fantastyczny!!!
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała sukienka!! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto się było trudzić, sukienka jest zjawiskowa !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta "okolicznośc" na zdjęciu prezentuje się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A co tam nerwy :)
    Liczy sie efekt :D
    Suknia jest cudowna, falbanki idealne :)
    Czegóż chcieć więcej?? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna!!! a o całych nerwach mam nadzieję szybko zapomnisz jak będziesz w niej cudnie wyglądać !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Sukienka wyszła świetnie!
    Brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Co tam trudy, się zapomni. Ale suknia cudna, warto było....

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna sukienka, wiem jak ciężko szyje się takie materiały dlatego podziwam efekt. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. zapraszam do mnie po wyróżnienie !!!

    pozdrawiam :)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Nadzwyczaj piękna! Eteryczna i zwiewna. Rewelacyjne zestawienie z koralami. Graaaaatulacje!
    Ula

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, piękna! Podziwiamy niezwykłe umiejętności! Taka suknia to już wyższa szkoła jazdy - dla nas nie do ogarnięcia. Ładnie tu, będziemy zaglądać częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna suknia !!!! Zapraszam na mojego bloga po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczna ci wyszła ta sukienka.Dla mnie ładniejsza jak w Burdzie.

    OdpowiedzUsuń