wtorek, 1 listopada 2011

Zaległości...

Aż wstyd... ;) Ale jakoś tak się porobiło, że niestety na wszystko czasu brak.
Musiało się stać coś bardzo wyjątkowego, żebym się zmobilizowała! ;) W piątek odwiedziłam skarbiec. Najprawdziwszy skarbiec z tkaninami czyli Krainę Robinków Powiem Wam, że tyle cudów w jednym miejscu... i to nie tylko cudowne materiały ale również cudowni ludzie! A że spotkanie było trójstronne – była też Anka to na szybko powstały upominkowe piórniczki – robinek dla Robinka i rysiek dla Anki Ryśkowej ;)


I jeszcze zaległy otulacz – komin. Zrobiony z Angory Special BD kol 3017 Bardzo polubiłam tą włóczkę. Tu dołożyłam dodatkową nitkę brązowej włóczki.


Z tej samej robiłam wcześniej sweter ale dokładając nitkę granatową – obie wersje mi odpowiadają :)