czwartek, 2 lutego 2012

Z darów

Na początek serdeczne podziękowania w imieniu Marcina za wszelkie głosy oddane w plebiscycie :) Zajął bardzo dobre drugie miejsce – gratulacje!!!

A skoro o podziękowaniach. Muszę bardzo serdecznie podziękować moim super dziewczętom ;) Gazyni i Ance - obie obdarowały mnie górą skarbów – czyli ścinakami prześlicznych materiałów z przeznaczeniem na treningi patchworkowe ;)
Postaram się je sensownie wykorzystać choć bardzo daleka droga przede mną ;)
W zasadzie może to i nie jest zbyt skomplikowane ale jednak jest sporo do nauki. Podstawa to umiejętność komponowania i dopasowywania wielkością i kolorami kawałków tak aby miało to ręce i nogi. A największy „problem” to pikowania, szczególnie kształtne ;))
Na szczęście weszłam w posiadanie specjalistycznej stopki do cerowania / pikowania, która znacznie to ułatwia. Nie zmienia to jednak faktu, że przypuszczalnie ładnych kilka lat zajmie mi odpowiednie zapanowanie nad koordynacją ruchów swoich i maszyny ;) Jak na razie zamiast „lotem trzmiela” zadowolę się „agonią pijanego bąka obijającego się o ściany”.
Ale spokojnie, za jakieś 5 lat będzie to wszystko wyglądało lepiej ;)))


5 komentarzy :

  1. wspaniała okładka! A to pikowanie całkiem dobrze Ci wyszło:) Jest super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna jest i pikowanie też niezgorsze...wprawisz się, tylko pamiętaj o białych rękawiczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczna okładeczka!
    Egzamin zdałaś na szósteczkę!!!
    Szykować kolejną porcję gałganków?

    OdpowiedzUsuń