czwartek, 15 listopada 2012

Robótka 2012

Fantastyczna akcja świąteczna.
Niewielkim gestem możemy sprawic komuś ogromną radość. Jeżeli chcecie zostać Świętym Mikołajem i sprawić radość mieszkańcom Domu Pomocy Społecznej w Niegowie, klikajcie do Bebeluszka po więcej informacji. Zachęcam!

niedziela, 11 listopada 2012

Tutka z tutka

Od dłuższego czasu chodziła za mną chęć zmierzenia się z uszyciem torebki na wino według tego pomysłu - klik. Oryginały bardzo eleganckie. Moja wersja powiedzmy, że jest znacznie skromniejsza, szczególnie w zakresie radosnego pikowania :D W tej kwestii to ciągle daleka droga przede mną.

Ale jak nie spróbujesz to się nie nauczysz ;)

środa, 7 listopada 2012

Czy Wy też tak macie?

Czasami się nad tym zastanawiam, bo całkiem często się to mi trafia...
Bywa, że im bardziej coś robię... na odpiernicz, tym mniej mam z tym problemów. I to nawet nie przez to, że łatwiej wtedy akceptuje bylejakość wykonania ;)
Tym razem w radosny wolny dzień usiadłam sobie żeby uszyć etujnik na narzędzie tortur potocznie zwane depilatorem :) Zaczęłam od końca czyli od sprawdzenia jakie zamki są w domu a dopiero potem zabrałam się za pudło skarbów ze skrawkami od Gazyni  :)
Jak już wykopałam odpowiednią ilość zaczęło się crazy szycie. Niestety na etapie pikowania już nie było mi tak wesoło. W optymistycznej wersji miało to być moje pierwsze podejście do pikowania kamieni. W ostatecznej nie wyszedł nawet tłuczeń :D ale któż by się tym przejmował.
Prawidłowo powinno to wyglądać tak ale skoro ja nawet na papierze nie umiem tak narysować to czegóż tu się spodziewać :D
Ale to nic. Jeszcze jakieś 20 lat szycia i się nauczę ;)
Dla mnie na dziś wystarczająco zadowalające jest to, że uszyłam, szycie poszło całkiem sprawnie a efekt choć nie powala na kolana to zaspokaja moje skromne w tym temacie ambicje :D


piątek, 2 listopada 2012

Zero śmiechu :)

No i zaryzykowałam. Napatrzyłam się na ten sweterek u Zdzisi. Wybitnie mi się spodobał. Z uwagi na cieńszą włóczkę musiałam zmodyfikować wzory.
Oczywiście wyobrażenia wyobrażeniami a to co wychodzi na koniec nie zawsze się okazuje takie jak w planach. Gdyby ktoś miał wątpliwości - te dwie tasiemki dyndające po bokach to rękawy... ;) Owszem, mieszczę sie, probelmu nie ma ale na siłownię to lepiej juz nie chodzić :D Ale chciałam dopasowane...
Włóczka Cashmere Gold Madame Tricote kolor 016, 3 motki, bardzo przyjemna w dotyku. Całość dziubałam przez miesiąc (wieczorami) na drutach 3,75 (ściągacze nr 3).

Zdzisiu - serdeczne dzieki za pomoc techniczną i pomysł :)