piątek, 26 kwietnia 2013

Na folkową nutę

Przyszło mi z konieczności zmierzyć się z torbą na laptopa. Dla mojej własnej osoby ;)
Jako, że na co dzień nie muszę z nim chodzić a tylko okazjonalnie na wyjazdy terenowe do placówek "ochrony" ;) zdrowia, to chciałam żeby była czymś więcej niż naleśniczek na kompka.
Dlatego powstał dość spory kaszalot ale pojemny i chyba funkcjonalny jak na moje potrzeby.
Całość jest tradycyjnie z ekozamszu na cameli i ocieplinie, pikowana w romby, które jakoś ostatnio polubiłam. W środku kieszeń na lapka też jest dodatkowo wyściełana i wzmocniona. Poza tym zostaje jeszcze całkiem sporo miejsca na zasilacze, myszki albo standardową zawartość torebkową.
Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się skończyć COŚ nad czym siedzę od grudnia i trochę ożywię się szyciowo ;) więc uwaga - są potencjalne szanse na odkurzanie bloga częściej niż raz na dwa miesiące ;))