piątek, 18 kwietnia 2014

Recykling

Z uwagi na porę to powinny być kurczaki, zające i podobne. A tu nie. Całkowicie nie w sezonie poprawiłam moje bikini. Jedyne które w miarę lubiłam. Niestety oryginalnie miało jakieś wzorki (wyglądające jak naprasowane), które oczywiście z czasem zaczęły złazić. Kiedy usunęłam co się dało zostały szpetne ślady. Spisałam je już na straty. Ale... Przyszła mi do głowy jeszcze jedna opcja. Szydełko.
Pomimo tego, że - jak zawsze - na swój sposób, nadal jestem wiecznie młoda, piękna i zgrabna ;))) to jednak opcja bikini zrobionego tylko na szydełku jakoś mnie nie przekonuje. Dlatego wybrałam opcję pośrednią. Stare bikini zostało przykryte kwiatkami.



Dzięki rewelacyjnym tutkom na Szkole Szydełkowania szybko rozgryzłam sposób robienia drobnych wzorków bez odrywania nitki.


Robiłam z kordonka Maxi. Góra poszła super szybko bez problemu. Gorzej było z dopasowaniem dołu - niestety tu nie wystarczyły równe trójkąty ale jakoś się dało.
Nie wiem niestety czy będzie to praktyczne rozwiązanie w użytkowaniu i w jakim tempie szydełkowa część się zniszczy w kontakcie np. z piaskiem. Ale skoro dzięki temu przynajmniej nauczyłam się tej metody robienia to bilans i tak chyba wychodzi na plus ;)

7 komentarzy :

  1. No rewelacja!!!
    Co tam piasek! Ja się zawsze zastanawiałam czy szydełkowe bikini długo schną po kontakcie z wodą... pewnie długo

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe! Cudowne bikini. Teraz jest jedyne, niepowtarzalne i prześliczne.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny pomysł- oryginalne i seksowne

    OdpowiedzUsuń
  4. Prześliczne! I też sobie pomyślałam, że w razie kłopotów z piaskiem i wodą - możesz je używać na randki! :-) Cudowny recycling!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie Ci wyszło. Naprawdę oryginalne, też bym ratowała, zwłaszcza, patrząc na efekty. Ale szydełko chyba raczej na zmianę rozmiaru (niestety w tę gorszą stronę) nie podziała. ;)

    OdpowiedzUsuń