piątek, 12 września 2014

Przyrost naturalny

Spokojnie, nie u mnie ;))
Przy chyba trzecim podejściu do cieniowanego bamboo fine (alize) udało mi się dotrwać do końca. Nie jest to nie wiadomo jaki cud. Ale jest naprawdę przyjemny w dotyku, lejący no i sam rośnie ;)
Dziubałam go chyba na drutach 3,75. Szło powoli. Dobrze, że wcześniej naczytałam się u dziewczyn o jego wyciąganiu. Jak skończyłam robić sama zwątpiłam czy nie przesadziłam - wyglądał co najwyżej jak na moją drobną 12 letnią córkę... ;) Ale wystarczyło delikatne moczenie i suszenie na płasko - już mam prawie oversize ;))
Poza wieloma zaletami dla mnie chyba bamboo fine (nie wiem jak inne bambusowe) ma jedną ale istotną wadę - jest bardzo podatny na zaciąganie (ja pierwsze zaliczyłam chyba pół godz po założeniu i to brzegiem zwykłego opakowania od płatków...) i wydaje mi się że szybko będzie się mechacił.
Dlatego dla mnie to idealna, wydajna włóczka w bardzo fajnej cenie na wszelkie dzianinki robione... na maszynie dziewiarskiej. Są naprawdę przyjemne w dotyku ale ze względu na mozolna pracę na cienkich drutach a szybkie "niszczenie" chyba najlepiej tym, którzy mają dostęp do maszyny - wtedy można ekspresowo natrzaskać sobie sweterków we wszelkich kolorach tęczy ;))
Fotek mało bo nie ma co oglądać - standardowo raglan robiony na okrągło od dołu.Tylko po bokach jest po jednym lewym oczku jako imitację szwu. Raglany też całkowicie proste tylko z lewym oczkiem w środku. Całość waży dokładnie 199 g więc w teorii wystarczyłyby 2 motki ale ze względu na konieczność dopasowywania odcieni na rękawach i łączeniu z tułowiem musiałam mieć zapas. Niestety ostatni motek miał błędy - na ciemnych odcinkach trafiały się maleńkie białe plamki. Ponieważ całość jest dość delikatna to szkoda mi było robić co kawałek supełki i wycinać to. Może mogłam... Teraz karczek jest... upieprzony białym pieprzem ;))


5 komentarzy :

  1. a już myślałam, że mam gratulacje przesyłać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna bluzeczka :-) Wspaniałe kolory.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj wiesz Basiu jak zachęcać do zajrzenia na bloga - taki chwytliwy tytuł :))) .
    A i tak gratulacje się należą :) . Pięknie wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny,chwytliwy tytuł dałaś ;) Bluzeczka piękna,lubię takie stonowane kolory.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Francja elegancja! Pięknie się prezentuje, a jesli przeszkadzają Ci "pieprzyki" na karczku możesz naszyć na nie jakieś koraliki, kryształki, cekinki czy jeszcze jakies inne ozdobniki;)

    OdpowiedzUsuń